Zalecenia żywieniowe w reumatoidalnym zapaleniu stawów

Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem” – tak już mawiał Hipokrates na prawie 700 lat przed narodzeniem Chrystusa. Dziś, w XXI wieku w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, mając za dowody liczne badania naukowe oraz pozytywne efekty stosownia odpowiedniej dietoterapii w niektórych chorobach. Oprócz chorób dietozależnych, takich jak otyłość, cukrzyca czy celiakia, gdzie oczywista jest zależność choroby od spożywania określonych produktów, istnieją schorzenia pozornie niezwiązane z codziennym odżywianiem, jak np. choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane czy reumatoidalne zapalenie stawów (RZS).

Reumatoidalne zapalenie stawów – RZS, dawniej nazywane „artretyzmem” jest chorobą tkanki łącznej o podłożu autoimmunologicznym. Schorzenie o charakterze układowym atakuje przede wszystkim stawy, obejmując niekiedy obszary tkanki podskórnej narządów takich jak: serce, nerki, = płuca czy narząd wzroku. Charakteryzuje się symetrycznym zajęciem głównie mniejszych stawów, jak: drobne stawy dłoni, nadgarstki doprowadzając do ich opuchnięcia, bolesności, ograniczenia ruchomości i przykurczów.

Według statystyk, RZS występuje trzy razy częściej u kobiet, niż u mężczyzn, a osób na niego cierpiących w Polsce jest od 0,3-1,5%. Doświadczenie i obrazy, z którymi stykamy się w rodzinie czy na ulicach miast może nam chcieć powiązać RZS jako chorobę wieku starszego, natomiast jest zupełnie odwrotnie, gdyż zapadalność u większości chorych szacuje się na 30-50 rok życia.

Przyczyny powstawania choroby nie są do końca znane, rozważa się tutaj przebyte infekcje bakteryjne i wirusowe, które mogły mieć udział w modyfikacji ekspresji genów, czynniki genetycznezaburzenia układu odpornościowego czy wszechobecny w dzisiejszych czasach stres.

Patomechanizm, pokrótce polega na uruchomieniu procesu zapalnego, który zostaje skierowany przeciwko błonie maziowej. Cytokiny prozapalne (m.in. TNF, IL-1, IL-6) samonapędzają procesy zapalne w stawach doprowadzając do jego destrukcji.

Jako farmakoterapię na różnych etapach choroby stosuje się odpowiednio: niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ)sterydoterapię, leczenie biologiczne. Oprócz tego zalecana jest rehabilitacja, czasami bywają pomocne zabiegi typu pole magnetycznekrioterapia czy kinezyterapia.

Powiązanie diety z wytwarzaniem czynników prozapalnych

Mediatory prozapalne są tworzone z określonych substratów, które dostarczamy do organizmu wraz z pożywieniem. Konkluzja jest zatem prosta – ograniczyć bądź nie spożywać związków prowokujących do zwiększonego wytwarzania cytokin prozapalnych. Pytanie tylko czym są owe substraty i gdzie możemy je znaleźć?

Związkiem odpowiedzialnym za tworzenie czynników zapalnych jest kwas arachidonowy. To wielonienasycony kwas tłuszczowy z rodziny n-6. Oprócz pokarmów zwierzęcych można go otrzymać z roślin bogatych w kwas linolowy. Jedząc na co dzień te produkty, chory naraża się na zwiększone stężenie kwasu arachidonowego w organizmie co będzie sprzyjało procesom zapalnym.

Na czym więc polegają zasady dążące do uchronienia się przed nagromadzeniem kwasu arachidonowego w błonach komórkowych?

1.Ograniczenie spożywania głównych źródeł kwasu arachidonowego

Okazuje się, że średnie dzienne spożycie tego kwasu wg niemieckiego dr Olafa Adama wynosi ok. 300 mg, podczas gdy nasz organizm jest w stanie zużyć go tylko 0,1 mg. Ograniczenie jego podaży w diecie to pierwsze i najłatwiejsze co można zrobić, aby obniżyć jego poziom.

Bezkonkurencyjnymi produktami w tej dziedzinie są (mg/100g):

  • mleko i produkty mleczne o zawartości tłuszczu

  • chude sery i twarogi 0

  • wszystkie ryby słodkowodne i morskie, szczególnie te tłuste 29-300

  • wszystkie pokarmy roślinne 0

  • wszystkie oleje i tłuszcze roślinne 0

Może tutaj zdziwić fakt, iż mleko i jego przetwory muszą być chude, a ryby jak najbardziej tłuste. Otóż kwasy n-3, zawarte w rybach neutralizują kwas arachidonowyw przemianach metabolicznych, dlatego zaleca się ich spożywanie nawet 2-3 razy w tygodniu.

Produktami, które bezwzględnie należy ograniczyć w trosce o własne zdrowie i komfort są (mg/100g):

  • tłuste mleko i jego przetwory 4-32

  • tłuste sery i twarogi 5-34

  • jaja 70

  • tłuszcze zwierzęce 83-1700

  • podroby 210-352

  • mięso (nawet to chude), wędliny, drób 50-230

Jak widać, zaczyna zarysowywać się tutaj pewien schemat diety, który jest kolejnym zaleceniem.

2. Pescowegetarianizm (inaczej ichtiwegetarianizm) 

Jest to odmiana semiwegetarianizmu czyli diety wegetariańskiej wykluczającej czerwone mięso i wieprzowinę, a dopuszczającą jedzenie drobiu i ryb. Z tym, że pescowegetarianie jedzą wyłącznie produkty roślinne, ryby oraz mleko i przetwory mleczne. Dieta idealnie spełniająca wymogi w.w. podpunktu.

Jednakże dla osób, które nie są w stanie całkowicie zrezygnować z mięsa można dorzucić kilka małych odstępstw od rygorystycznej diety pascowegetariańskiej:

  • Spożywaj posiłki mięsne 1-2 razy w tygodniu po 100 g

  • Unikaj podrobów

  • Spożywaj wędlinę tylko raz w tygodniu

  • Spożywaj ser (<30% tłuszczu) tylko 2 razy w tygodniu

3. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe

Choć z kwasu linolowego powstaje pewna ilość kwasu arachidonowego jest ona na tyle szczątkowa, że stężenie tego kwasu we krwi jest bardziej powiązane ze spożywaniem nieodpowiednich pokarmów. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe (WKT) hamują wytwarzanie tego kwasu w organizmie w cyklach metabolicznych. Kwasy takie jak α-linolenowy (n-3), z którego powstaje kwas ikozapentaenowy mając budowę podobną do kwasu arachidonowego hamuje jego syntezę, z kolei kwas dihomo-γ-linolenowy „wyciąga” jego zmagazynowane w błonach komórkowych cząsteczki. Gdzie może znaleźć te wszystkie naturalne dobra i ile należy go spożywać?

Kwas α-linolenowy będzie zawierał olej lniany, z kiełków pszenicy, orzechów włoskich, olej sojowy czy powszechnie dostępny w Polsce, olej rzepakowy.

Natomiast kwas dihomo-γ-linolenowy jest ukryty w oleju z wiesiołka i oleju z ogórecznika. Uspokojenia stanu zapalnego można oczekiwać przy dziennym spożyciu olejów równym 2-3 g.

Oprócz olejów roślinnych nie należy zapominać oczywiście o rybach morskich, które są skarbnicą WKT, szczególnie n-3, np. w oleju z łososia można znaleźć aż 5 183 mg kwasów omega-3/ łyżkę stołową (ok. 10g) oleju! Poza kwasami tłuszczowymi znajdziemy w nich witaminy A, D, E, witaminy z grupy B, jod, mangan, cynk miedź, wapń.

4. Dużo owoców i warzyw!

Nie muszę chyba wspominać, że są to istne bomby witaminowe. Niezbędnymi w diecie chorego na RZS są antyoksydanty (tzw. przeciwutleniacze), jak witaminy A, E, C, które mają działanie przeciwzapalne, a z pokarmów pochodzenia naturalnego są znacznie łatwiej przyswajalne, niż w formie sztucznej tabletki. Witamina te chronią stawy przed stresem oksydacyjnym, niedobory mogą doprowadzić do niszczenia tej tkanki.

Zapotrzebowanie na witaminę : E wynosi 500-1 200 mg/dzień; C minimum 200 mg/dzień; A 0,8-1,8 mg/dzień.

5. Krótkie głodówki

Jeżeli lekarz nie zaleci inaczej to rekomenduje się utrzymanie krótkie 3-4 dniowego postu bazującego na 2,3-3 litrach niskokalorycznych, lecz bogatych w składniki mineralne płynów. Dobrymi przykładami są tutaj: woda mineralna, soki owocowo-warzywne, serwatka.W takcie postu drastycznie spada ilość kwasu we krwi obwodowej czego następstwem jest ustąpienie stanu zapalnego i uciążliwych bólów. Po powrocie do „normalnej” diety ten stan oczywiście powraca, jednakże, jeśli po zastosowaniu postu płynnie przejdziemy do diety wegetariańskiej/pescowegetariańskiej można oczekiwać trwałej poprawy.

Jak widać, natura dała nam wiele narzędzi, które są w stanie pomóc w schorzeniach XXI w. Ważne jest, aby wiedzieć gdzie one się znajdują i jak z nich korzystać, co nam szkodzi, a co może poprawić nasz stan zdrowia. Człowiek zaczyna ponownie szukać dla siebie ratunku w naturze pozyskując ekstrakty z roślin i badając ich wpływ na organizm. Co chwilę dowiadujemy się o cudownych środkach być może będących rozwiązaniem dla większości schorzeń na świecie, jednakże jeszcze raz pozwolę sobie przytoczyć słowa Hipokratesa, które dosadnie wskazują, gdzie powinniśmy szukać dla siebie pomocy w pierwszej kolejności, zatem „Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”.

Piśmiennictwo
1. S.-D. Muller, C. Pfeuffer; „Właściwe i smaczne żywienie w reumatyzmie”; Warszawa 2003; Wydawnictwo Lekarskie PZWL; ISBN 83-200-2682-2
2. I. Zimmerman-Górska ; „Postępy Reumatologii Klinicznej”; s. 43-50; Warszawa 2014; Wydawnictwo Lekarskie PZWL; ISBN 978-83-200-4805-6
3. F. Kokot; „Choroby wewnętrzne”; t.1; s.61-63; Warszawa 2004; Wydawnictwo Lekarskie PZWL; ISBN 83-200-3368-3

autor:
Hanna Kloczkowska
dietetyk
absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Zalecenia żywieniowe w reumatoidalnym zapaleniu stawów
3.9 (78.26%) 23 votes