Twój mózg zamówiłby pizzę

Kolacja ze znajomymi. Przeglądasz menu, a twoje kubki smakowe domagają się ciężkich, kalorycznych potraw. Zamawiasz pizzę albo hamburgera, do tego colę, a na talerzach twoich towarzyszy pojawia się… sałatka. Ile razy zastanawiałeś się, jak można najeść się samymi warzywami? A może to właśnie ty jesteś osobą sięgającą po „zieleninę”, odtłuszczony jogurt i chudy drób, podczas gdy nie potrafisz zrozumieć, jak można bombardować swój organizm zdecydowanie przesadzoną porcją węglowodanów prostych i nasyconymi kwasami tłuszczowymi? Najnowsze badania wykazują, że nasze wybory żywieniowe nie są warunkowane jedynie preferencjami smakowymi.

Kanadyjscy naukowcy z Instytutu Neurologii w Montrealu oraz Szpitala Uniwersytetu McGill dowiedli, że podczas codziennych wyborów żywieniowych, mózg intuicyjnie kieruje naszą uwagę na produkty o wyższej gęstości kalorycznej. Na początku bieżącego roku przeprowadzono badanie na grupie zdrowych osób, które miało na celu wskazać czynniki wpływające na pożądanie konkretnych rodzajów pokarmów. Naukowcy zaprezentowali uczestnikom fotografie przedstawiające różne potrawy. Pierwszym zadaniem było oszacowanie kaloryczności każdego z dań.

Badani wykazali niskie umiejętności w ocenie zawartości kalorii posiłków. W dalszej części uczestnicy zostali poproszeni o wskazanie jednej pozycji, którą najchętniej by zjedli i za którą byliby skłonni zapłacić. Podczas tego etapu badania zmierzono aktywność mózgu w trakcie podejmowania decyzji.

Wyniki badania wskazały, że to rzeczywista gęstość kaloryczna – czyli to, ile faktycznie znajduje się kalorii w stu gramach produktu spożywczego – a nie indywidualne oszacowanie ilości kalorii, ma wpływ na wybory żywieniowe przeciętnego człowieka. Pomiar aktywności mózgu dowiódł, że rzeczywista gęstość kaloryczna jest skorelowana z naturalną odpowiedzią w brzuszno-przyśrodkowej korze przedczołowej mózgu. To obszar, który jest odpowiedzialny za kodowanie wartości bodźców dochodzących z zewnątrz – na przykład zapachu i wyglądu posiłku – oraz przewidywanie zbliżającego się dostarczenia porcji pokarmu. Ten sam obszar wykazuje funkcjonalną łączność z mózgową siecią pożądania pokarmu. Co więcej, owo pożądanie zdaje się być modulowane przez skłonność jednostki do zapłacenia. Jakie można wyciągnąć z tego wnioski? To intuicyjnie wyczuwana wyższa rzeczywista gęstość kaloryczna, a nie nasza żywieniowa wiedza, ma największy wpływ na to, ile jesteśmy w stanie zapłacić za konkretne dania w restauracji czy produkty w sklepach.

Uzupełnieniem powyższych wyników, a jednocześnie przestrogą dlla konsumentów, zdają się być wcześniejsze badania przeprowadzone w 2007 roku na grupie Amerykanów. Naukowcy obserwowali ich zachowania i wybory żywieniowe w różnych restauracjach oferujących dania typu fast-food. Zauważyli, że podczas wizyty w miejscach, które reklamują się jako „zdrowe” (na przykład „Subway”), konsumenci są skłonni do obniżania oceny szacunkowej kalorii spożywanych posiłków.

Jednocześnie intuicyjnie wybierają te bardziej kaloryczne. Inny eksperyment z tego samego roku, który skupiał się na analizie psychofizycznych czynników prowadzących do otyłości, wykazał, że notoryczne niedoszacowanie kaloryczności spożywanych posiłków prowadzi do nadmiernej masy ciała i rozwoju chorób towarzyszących.

Nie zapominajmy jednak, że oprócz intuicji ludzie zostali obdarzeni także rozumem. Aby zachować szczupłą sylwetkę nie należy do końca ufać chwilowym zachciankom naszego mózgu. Oczywiście łatwo jest zjeść tabliczkę czekolady, a potem całą winą obarczyć mechanizmy od wieków zakorzenione w umysłach ludzi. Mimo wszystko warto zwrócić uwagę na inne aspekty, które mają duży wpływ na to, co jemy. Nie podlega wątpliwości, że jednym z najważniejszych czynników jest ocena sensoryczna, czyli po prostu to, co ładnie pachnie, dobrze wygląda i doskonale smakuje. Oprócz tego silne oddziaływanie na kompozycję naszych posiłków mają kwestie kulturowe i religijne. Dla najprostszego przykładu: umysł Muzułmanina na pewno podpowiedziałby mu, że dobrze doprawiona wieprzowina byłaby pyszna, ale wartości etyczne, w których został wychowany, zakazują mu jakiegokolwiek kontaktu z nią.

Nikogo też nie zaskoczy, że kolejnym silnie warunkującym czynnikiem jest ekonomia, czyli po prostu zawartość naszego portfela w odniesieniu do cen przyklejonych do sklepowych półek. Reasumując, wybory żywieniowe nie zależą jedynie od indywidualnych preferencji.

Są one wypadkową działania wielu czynników, zarówno kulturowych jak i fizjologicznych. Zrozumienie powodów, dla których ludzie wybierają konkretne rodzaje pożywienia, jest niezwykle ważne z punktu widzenia nie tylko żywieniowców, ale też indywidualnych konsumentów. Wiedza ta może być pomocna przy ograniczaniu rozwoju otyłości na świecie i poprawie zdrowia społeczeństw.

 

Piśmiennictwo:

  1. D. W. Tang, L. K. Fellows, A. Dagher: Behavioral and Neural Valuation of Foods Is Driven by Implicit Knowledge of Caloric Content. Psychological Science, 2014;
  2. P. Chandon, B. Wansink: The Biasing Health Halos of Fast-Food Restaurant Health Claims: Lower Calorie Estimates and Higher Side-Dish Consumption Intentions. Journal of Consumer Research, 2007, 34(3);
  3. European Food Information Council: Złożone uwarunkowania wyborów żywieniowych. Współczesna Żywność, 2004, 5;
  4. P. Chandon, B. Wansin: Is Obesity Caused by Calorie Underestimation? A Psychophysical Model of Meal Size Estimation. Journal of Marketing Research, 2007, 44(1): 84-99.

autor:
mgr dietetyki Anna Gawlik
absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Twój mózg zamówiłby pizzę
Oceń