Perfekcjonizm a depresja

„Nigdy nie jestem zadowolony z tego, co zrobiłem. mam wrażenie, że aby efekt był zadowalający muszę włożyć w to jeszcze więcej pracy, poświęcam więc temu więcej i więcej wysiłku, ale nigdy nie jest dobrze. Czuję się z tym beznadziejnie.”

Notatki bardzo dokładne i czytelne, w dokumentach i życiu porządek. Dbanie o każdy detal wyglądu i przywiązywanie dużej wagi do nienagannej prezencji. Wszystko musi być idealne, choć to przecież niemożliwe. Międzyludzkie relacje? To przecież normalne, że trzeba dużo wymagać od innych.  Jeśli ktoś nie dotrzymuje kroku to nie warto kontynuować znajomości, nie należy pozwalać sobie ani innym na błędy –  tak myśli perfekcjonista.

Czym jest perfekcjonizm?

To coś więcej niż potrzeba zrobienia czegoś dobrze, tu „dobrze” jest kategorią niewystarczającą. To patologiczny przymus bycia doskonałym. W życiu perfekcjonisty nie ma miejsca na radość, nie umie on cieszyć się życiem, ponieważ przez cały czas jest skupiony na porażkach, na które nie umie dać sobie przyzwolenia. W zdrowym systemie porażka prowadzi do nauczki, osoba dążąca do ideału nie uznaje klęski, nie uwzględnia również wpływu czynników zewnętrznych na niepowodzenie. Każdy błąd jest tylko i wyłącznie jej winą oraz powodem by coraz to bardziej pozbawiać się szacunku do siebie samego.

Perfekcjoniści z reguły są cenionymi ze względu na wydajność pracownikami, mają jednak skłonność do stawiania wygórowanych wymagań swoim współpracownikom, partnerom czy dzieciom. Dążenie do doskonałości niejednokrotnie okazuje się zabójcze dla relacji interpersonalnych. Mają również duże problemy z podejmowaniem decyzji, często rozpamiętują te podjęte traktując je jak utracone szanse.

Jak potwierdza badacz z Uniwersytetu British Columbia, w ciągu ostatnich dwóch dekad udało się jednoznacznie ustalić, że przymus doskonałości często łączy się nie tylko ze zwiększonym poziomem odczuwanego napięcia czy zaburzeniami jedzenia, ale przede wszystkim podwyższa ryzyko depresyjności (Hewitt i in., 2003).

Depresja również perfekcyjna

Już kilka lat temu udowodniono związek pomiędzy perfekcjonizmem a depresją. Ponieważ perfekcjonista definiuje siebie poprzez kolejno osiągane cele, główny czynnik pobudzający do działania stanowi dla niego podziw otoczenia. Doznanie to w sposób bezpośredni wpływa na poczucie własnej wartości, które stanowi bardzo kruchy fundament. Może łatwo całkowicie runąć w momencie porażki. Mechanizm zatacza koło, w celu ciągłego podziwu poprzeczka zostaje podnoszona coraz wyżej, proces nie zatrzymuje się nawet w momencie, kiedy zaczyna działać wbrew własnym potrzebom. To naturalne zjawisko, że zbyt częste poczucie klęski zmniejsza samoocenę prowadząc do lęku przed działaniem w obawie o kolejne, jak się wydaje nieuchronne porażki.

Badania wskazują na wspólne podłoże perfekcjonizmu, natręctw, uzależnień i depresji (Farmacja i Ja, 2010). W środowisku naukowym mówi się o następującym podziale perfekcjonizmu:
typ pierwszy – nieustannie dążący do zbyt wysoko postawionych, nierealnych celów

typ drugi – fanatyk oczekujący perfekcji od otoczenia, często kosztem relacji międzyludzkich

typ trzeci – ugodowiec, żyjący w sposób jakiego – jego zdaniem – oczekują inni

Co istotne, to właśnie trzeci typ charakteryzują skłonności do myśli samobójczych oraz nadmierne jedzenie. To właśnie ten wydawałoby się mało kojarzący się z perfekcjonizmem sposób działania prowadzi często do braku szczerości, problemów w leczeniu czy prób samobójczych. Perfekcjonistyczna uległość jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia jej posiadacza.

Skąd bierze się potrzeba doskonałości?

Każdy perfekcjonista styka się z problemem w sferze poczucia własnej wartości. Definiując się jedynie poprzez dokonania, czuje potrzebę coraz to nowego udowadniania sobie i innym, że jest osobą wartościową. Taki mechanizm ma swoje źródło w sytuacji wyniesionej z domu rodzinnego. Perfekcjoniście przyszło wychowywać się w rodzinie o zbyt wygórowanych ambicjach i oczekiwaniach, warunkujących uczucia wobec dziecka. Pokazuje to duże znaczenie popularnego podejścia: „czemu czwórka a nie piątka?”.

Prowadzi to do sytuacji, w której dziecko aby zostać zauważone musi być zawsze bardziej ambitne, zdolne, pracowite bo to jedyna droga aby zasłużyć sobie na uczucie. Bez prawa do błędów oraz umiejętności odpuszczania wyrośnie on na dorosłego, który nie zna swojej wartości, zapominającego o własnych potrzebach oraz nie dającego sobie prawa na odpoczynek – klasycznego perfekcjonistę.

Nie namawiam absolutnie do braku ambicji, wręcz przeciwnie. Jednak granica pomiędzy „być coraz lepszym” a „być najlepszym” jest bardzo cienka i łatwa do przekroczenia.

Piśmiennnictwo
1. Farmacja i Ja, Odkrycia – Depresja perfekcjonisty, 2010
2. Hewitt, P. L., Flett, G. L., Sherry, S. B., Habke, M., Parkin, M., Lam, R.W., et al., The interpersonal  expression of perfectionism: Perfectionistic self-presentation and psychological distress. Journal of  Personality and Social Psychology, 84, 2003
3. Magdalena Kostrzewa – Zdrowie WieszJak, Perfekcjonizm cecha osób z depresją, 2010
4. Newsweek.pl, Brzydsza siostra amfetaminy, 2005

 

autor:
mgr psychologii Agata Orłowska
spec. psychologii klinicznej
absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego

Perfekcjonizm a depresja
4.7 (93.33%) 3 votes