Co popycha nas do jedzenia?

Głód jest reakcją organizmu na brak odpowiednich składników pokarmowych. Jeżeli nastąpiła długa przerwa w dostarczaniu pożywienia, żołądek zaczyna się upominać, wysyłając jednoznaczne sygnały. Często są one tak silne, że potrafią wybudzać ze snu. Każdy organizm reaguje inaczej. Jeden uzna wyższość potrzeby zaspokojenia głodu nad potrzebą snu, inny zbagatelizuje problem i z powrotem pogrąży się we śnie. Analogicznie zachowujemy się w ciągu dnia. Pomijając kwestię wpływu na zdrowie, niektórym dokucza permanentny stan głodu, podczas gdy inni zadawalają się jednym konkretnym posiłkiem w ciągu dnia. 

Za sprawą genów oraz poprzez styl życia i jedzenia żołądek przyzwyczajany jest do pewnego schematu żywienia. Czasami uczucie głodu lub sytości jest jednak niezależne od człowieka. Żołądek jest stymulowany przez oreksynę – neuroprzekaźnik wytwarzany w licznych neuronach jądra bocznego podwzgórza. Odgrywa znaczącą rolę w pobudzaniu apetytu, a także pomaga przeżywać euforyczne uczucia podczas poszukiwania pokarmu. Oreksyna odpowiedzialna jest za przyjmowanie jedzenia w tzw. body pull, czyli sile, popychającej do jedzenia, gdy rezerwa w organizmie została wyczerpana, a następnie wywołuje zachowania nakierowane na nagrodę w postaci uczucia spokoju i odprężenia po zaspokojeniu głodu. Oprócz body pull, organizm zmagać się musi także z siłą brain pull, która pozyskuję glukozę, co skutkuję wzmożonym zapotrzebowaniem mózgu na energię.To tłumaczy „nocne wędrówki” wywołane pracą mózgu, który nawet podczas snu domaga się energii.

Oreksyna wpływa na organizm również w ciągu dnia. Sprawia, że ludzie są niespokojni, rozbudzeni i ciągle odczuwają potrzebę poszukiwania pokarmu. Ten powtarzający się schemat, prowadzi nas za każdym razem w to samo miejsce, w którym poprzednio udało nam się uzyskać coś do zjedzenia. Jednak im częściej podąża się za tym schematem zachowań tym większe ryzyko wpadnięcia w nałóg. Ciągłe spożywanie świadczy o zaburzonej harmonii pomiędzy pullami. Siła body pull za każdym razem będzie przewyższała zbyt słabą siłę brain pull, a co za tym idzie, nocne budzenie będzie coraz częstsze. Słaby brain pull uwidacznia się także wtedy, gdy wkładamy pisaki do ust, żujemy gumę czy palimy papierosy, co świadczy o potrzebie zaspokojenia fizycznego głodu poprzez wykonywanie czynności oralnych.

Głód w postaci ssania w żołądku uciszyć można jedzeniem. Jest to reakcja jak najbardziej prawidłowa i wręcz pożądana, bo tylko tak nasz organizm upomina się o swoją rację żywności. Problemy zaczynają się, gdy w grę wchodzi głód psychiczny. W sytuacjach stresu, smutku, radości ludzie sięgają po jedzenie, rekompensując sobie różne niepowodzenia, nagradzając czy karząc. Jedzenie postrzegane jest jako lek na całe zło, antidotum, które zaspokaja potrzeby, nie tylko stricte żywnościowe. Jemy, aby uspokoić emocje, które z czasem przemijają, a zbędne kilogramy zostają. Wbrew stereotypom „emocjonalny nadbagaż” zagraża nie tylko kobietom, uważanym za bardziej emocjonalne, słabsze, wrażliwsze od mężczyzn. Pochłanianie całej tabliczki czekolady w chwilach smutku czy uczucie mdłości niepozwalające na przełknięcie czegokolwiek podczas silnego stresu jest niezależne od płci.

Czekolada odgrywa dużą rolę w dzieciństwie. W późniejszym okresie życia oprócz dostarczania rozkoszy dla podniebienia, przywołuje także miłe wspomnienia i pełni funkcję pocieszyciela. Zwalcza nostalgie dzięki zawartości sporej ilości cukru i tłuszczu, które biorą udział w biochemii emocji. Pod wpływem produktów zawartych w czekoladzie wydziela się serotonina, która przeciwdziała depresji, warunkuje prawidłowe funkcjonowanie organizmu oraz jest odpowiedzialna za sen.

Każdy z nas ma inne potrzeby, inny organizm i inne sposoby radzenia sobie ze stresem. U jednych emocje sprzyjają tyciu, u drugich wręcz odwrotnie, co zdarza się stosunkowo rzadziej. Niewiele jest osób podejmujących pod wpływem ciężkiej sytuacji stresowej dodatkową działalność fizyczną. Do częstszych reakcji zaliczyć można zamykanie się w czterech ścianach, przesypianie lub nie spanie w ogóle. Sen ma ogromne znaczenie na codzienną dietę. Mniej śpiąc, zaburzamy produkcję leptyny, hormonu odpowiedzialnego za regulację ośrodka głodu i sytości. Długotrwały stres sprzyja także wydzielaniu się kortyzolu, który wpływa na gromadzenie tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha. Dlatego mimo stałego codziennego jadłospisu, będąc pod wpływem stresu, przybiera się na wadze. Jest to także uwarunkowane płciowo. Mężczyźni pod wpływem stresu częściej mają potrzebę rozładowania nagromadzonego napięcia poprzez ruch, kobiety z kolei zamykają się w sobie, tłumią uczucia i ograniczają ruch do minimum.

Jedzenie tak samo jak alkohol czy papierosy może stać się nałogiem. Jest łatwo dostępne i szybko dostarcza przyjemności. Dlatego ludzie często sięgają po coś do jedzenia by się odprężyć, zrelaksować i uspokoić. Jedzeniem można także niwelować samotność czy „zajadać” czas walcząc z nudą. Taki mechanizm postępowania wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne, a także odciska piętno na relacjach z innymi ludźmi. Z powodu nadmiernego jedzenia cierpi życie towarzyskie, ciało, a także nasz budżet.

Piśmiennictwo

1. A.Peters, Mózg głodny jak wilk, „Style i charaktery – Smaki. Psychologia i kuchnia” 2012 nr 2, s. 35.
2. S.Clerget, Kilogramy emocji, „Style i charaktery – Smaki. Psychologia i kuchnia” 2012 nr 2, s. 38.
3. M.Jarymowicz, Świat podany na talerzu, „Style i charaktery – Smaki. Psychologia i kuchnia” 2012 nr 2, s. 71.

autor:
Barbara Podźorska
socjolog
absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach

Co popycha nas do jedzenia?
4 (80%) 3 votes